Metoda połowu: spławik i Ds
Koło PZW: 38 Pomógł: 15 razy Wiek: 35 Dołączył: 08 Paź 2009 Posty: 810 Skąd: łódź
Wysłany: 2010-03-29, 15:13
witam
w skrócie można opisać byliśmy zobaczyliśmy wróciliśmy
kuter denega zamówiony na sobote został odwołany w piątek popołudniu z powodu sztormu i tu wszystko oki stwierdziliśmy że jedziemy tak jak zaplanowaliśmy w piątek armator potwierdzał wypłynięcie na zawody w niedziele ,skoro z pływania nici to wędki w dłoń i na główki portu mimo wiatru zimna i deszczu łowimy zawzięcie cel flądra .efekty nawet nawet nawet ,ale nowicjusz i tak przyćmił gralika i mnie łowiąc flądre wielkości wiadra i teraz armator dał popis do godziny 19 nie wiemy czy płyniemy jutro czy nie o 19 tel wypływamy w niedziele rano no to wszyscy zadowoleni kolacyjka rozmowy o rybkach itp czas spać przecież jutro zawody a tu tel 22 nie płyniemy nie napisze naszych słów ale możecie się domyśleć co się działo jednym słowem postawa armatora co najmniej dziwna tak to wyglądała nasza wyprawa nad morze
mimo przeciwności pogody wyprawę uważam za udaną spędziłem dwa dni w świetnym towarzystwie nawdychałem się jodu pomoczyłem wędki atmosfera naprawdę super
zdjęcia wkleimy później
czas planować następną wyprawę tym razem na dorsza
_________________ Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię na swój poziom i pokona doświadczeniem.
Metoda połowu: spinning, grunt, spławik
Koło PZW: nr 49 Resursa Pomógł: 4 razy Wiek: 33 Dołączył: 15 Kwi 2009 Posty: 244 Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-03-29, 17:53
Niestety dorsza nie łowiliśmy ale wyjazd można uznać za udany, miłe towarzystwo, całe dnie na rybach nawet pogoda nie była nam straszna . Co fakt to fakt zostaliśmy zdeklasowani flądrą wielkości wiadra ale za to kolega podłapał bakcyla wędkarskiego a to najważniejsze. Jak jest towarzystwo to czy ryba bierze czy nie bierze zawsze jest fajnie i szczerze polecam takie wyjazdy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach