Metoda połowu: Spining,Spławik
Wiek: 21 Dołączył: 23 Maj 2009 Posty: 208 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-05-28, 21:20 Pierwsze Wędkowanie
No to zaczynam temat...
Pierwszy raz pojechałem z ojcem na stwy w Sarnowie, było to łowisko prywatne ale nie to co zwykle,że płaci się za kilogramy tylko płaciło się 10zł od kija i łapełeś ile i co chciałeś a naprawdę żadko się zdarzało żeby wrócić z pustą siatką.
Był piękny słoneczny dzień, tata od rana siedział i nie miał ani brania, ja miałem 6 lat i byłem już trochę zmęczony, zacząłem marudzić z resztą jak zawsze na rybach bo nigdy mi nie chciał dać wędki. Tym razem moje marudzenie zadziałało, zarzucił mi wędkę i kazał obserwować spławik i szarpnąć wędką gdy spławik będzie sie poruszał lub zniknie. Po chwili spławik zaczął pływać więc ja ze stoickim spokojem podniosłem wędkę i krzyczę że chyba złapałem rybę, w tym momencie tata był bardziej zestresowany niż ja. Zabrał mi wędkę i dociągnął do brzegu nawet ładnego karpika. W ten oto sposób złapałem a wsumie zaciąłem 3 karpie i jednego bąka. Takie chwile aż miło wspominać
Wisła jest największa rzeka w zlewisku Morza Bałtyckiego i zarazem najdłuższa rzeka w Polsce Moje spotkanie z tą rzeką to 16 lat temu, było to marzenie od wielu lat lecz trudne do zrealizowania Powodem był lęk przed nieznanym .Wiele słyszałem o tej rzece z opowieści wędkarzy i okazach jakich nigdy nawet mi się nie śniło .Pierwszy wypad to dzięki koledze ,który zna tą rzekę od 40 lat. WYMARZONY WYJAD- zebraliśmy paczkę w dwa maluchy 126p,każdy napalony jak byśmy jechali na jakieś eldorado .Miła dyskusja i wiele zapału oraz 1,5 godziny podróży w ciasnym MALUCHU i lądujemy na betonowej główce nad Wisłą z wielkim zaangażowaniem na rewelacyjne wędkowanie. Każdy szybko rychtuje sprzęt i ciężkie zestawy lądują w wodzie, po miłej dyskusji i poradach od doświadczonego kolegi każdy ulokował na haku rosówkę. Lecz ja jeden jako odmienny typ założyłem pół karasia wszyscy patrzeli z niedowierzaniem .Woda w tym miejscu jest bardzo zróżnicowana są głębokie doły na kilka metrów oraz i wypłacenia ,na tym łowisku dominuje bezwzględnie Leszcz ,płoć ,jaź ,krąp ,szczupak oraz sum. W tym miejscu kiedyś była główka lecz po tylu latach tylko dół został ale ryby się też trafiają ;typowe miejsce na klenia i leszcza .Podczas mojej zasiadki około 24 godz. miałem branie bardzo zaskakujące mnie jak i moich towarzyszy-szybki odjazd o mało nie straciłbym wędki lecz na szczęście pamiętałem o odpuszczeniu hamulca, ale to był tylko pokaz siły ryby jaką miałem na kiju. Wspomnienia tylko pozostały teraz już wiem ze z żyłką o małej wytrzymałości należy wybierać się tylko na płotki lub leszcze .Tej nocy miałem wielki nie dosyt i założyłem ponownie pół karasia na hak ,po ulokowaniu przynęty w wodzie nie czekałem długo na branie lecz już to nie był taki silny opór -mały ale zawsze mój pierwszy sumek Wiele lat już tam jeżdżę ,bywa różnie lecz świadomość o okazach pozostała .Wiele ryb już złapałem i również dużo straciłem .Często spędzam z rodzinom tam tygodniowe urlopy ,a powodem jest niesamowita cisza i krajobrazy. Zaczątki wędkarstwa także mojego syna oraz miło spędzone chwile na wędkowaniu i podziwianiu wielu obiektów natury ,można napotkać na bobry ,dziko pasące się konie na wyspach oraz całe populacje różnego ptactwa ;kormorany, czarne bociany itp. Wspaniałe pomniki przyrody również w tych rejonach mam okazje podziwiać i uwieczniać na zdjęciach. Korzystamy również z daru natury jaki dają nam tamtejsze lasy czyli miłe grzybobranie oraz wielki zasoby jagód ,malin, borówek. Wielokrotnie napotkani wędkarze i grzybiarze dzielą się z nami opowieściami o sukcesach wielu lat minionych które pozostały w pamięci. Doświadczenia tych osób często wprawiają w zdumienie ,ale i wyciągamy wiele wniosków które naprowadzają nas na poprawny tok myślenia podczas wędkarskich wyprawdni to obiecująca chwila dla pasjonatów wędkarskiego kunsztu , zapewniam was koledzy. Każdy dzień to sukces gwarantowany z spotkaniem suma w łowisku ,lecz i nie tylko towarzyszyć nam może ten gatunek .Warto mieć wtedy rosówki , pijawki i żywca .Często zdarza się ,że o te przynęty trudno zwłaszcza w upalne dni lecz i mała żabka się przyda która może nam dać owocne sukcesy w postaci okazałych również kleni Wspaniały pomnik przyrody wiekowy dąb ,który często mamy okazje odwiedzać i podziwiać jego majestatyczność jest nieodzownym punktem naszych wypadów. .Sądzę ,że każda ryba również może Cieszyć a zwłaszcza początkujących wędkarzy zwłaszcza złapana w rzece gdzie siła walki i opór wody daje wiele satysfakcji. Sazan czyli karpik i to pierwszy mojego syna złapany w rzece ładnych kilkanaście lat temu, można sobie wyobrazić radość z holu .Zawsze jakieś początki mają swój tok ale te jakich byłem świadkiem dawały wiele radości tak jak dawały i mnie w jego wieku. Pozdrawiam was i mój syn
lkjhg [Usunięty]
Wysłany: 2009-09-15, 15:12
Nie pamiętam zbytnio pierwszego wędkowania, ale wiem, że pierwszy kontakt z wędką miałem w wieku 5 lat. Łowiłem wtedy jakieś uklejki i płotki, sama drobnica, ale dawała dużo frajdy :)
Metoda połowu: spinning, dorsze, karpie
Koło PZW: 27
Wiek: 20 Dołączył: 03 Cze 2009 Posty: 13 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-09-20, 20:55
A ja zacząłem kilka lat temu w Irlandii podczas wizyty u ojca. Łowiliśmy makrele w iście rzeźniczy sposób - zestaw z pięcioma haczykami i ciężarkiem na końcu. Było ciężko, ale zdeterminowany w końcu złowiłem pierwszą rybę. Później, gdy makreli w łowisku było więcej, wyciągaliśmy już po kilka sztuk na raz, a po powrocie do Polski zainteresowałem się już tym prawdziwym wędkarstwem (złowić makrelę w wyżej opisany sposób w Irlandii to żadna sztuka), kupiłem sobie pierwszy spinning i zaczęła się zajawka. Było ciężko na początku, bo u mnie nikt w rodzinie nie wędkuje i uczyłem się sam, ale to tylko potęguję satysfakcje z sukcesu nawet jeśli nie mam ich często. Uczyłem się łowić na łowisku komercyjnym "Pacyfik" pod Ozorkowem i tam najczęściej łowię do dziś, gdyż jak wiadomo ciężko o jakąś atrakcyjną wodę naturalną w naszych okolicach.
Metoda połowu: Spining,Spławik
Wiek: 21 Dołączył: 23 Maj 2009 Posty: 208 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-10-13, 16:54
Co do Pacyfiku, też tam często jeżdże ale jednak wole przesiedziec cały dzień na warcie w ciszy, spokoju, na łonie natury i nic nie złapać niż przywieźć 10kg ryby z Pacyfiku;]
Metoda połowu: spławik ,grunt ,spining
Koło PZW: Koło PZW nr 54 Zgierz Pomógł: 10 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Cze 2009 Posty: 1422 Skąd: Zgierz
Wysłany: 2009-11-02, 00:21
limahl interesuje mnie gdzie na tą Wisłą odpoczywałeś z rodzinką bo bardzo mnie zachęciła i zaciekawiła twoja wypowiedz powyżej.daj znać albo tu albo na Pw.Dziękuję i Pozdrawiam wszystkich.
Metoda połowu: boja,grunt,spławik Pomógł: 8 razy Wiek: 43 Dołączył: 31 Paź 2009 Posty: 503 Skąd: Łódź-ŁKS
Wysłany: 2009-11-02, 11:38
Ja swoja przygodę z rybkami zacząłem 100 lat temu ,kiedy byłem małym i grzecznym chłopcem. Łowiłem na jednym z dopływów Narwi, Orzycu.Moja pierwszą rybką był jelec złowiony na chruścika.Po latach wzlotów i upadków wędkarskich mogę śmiało powiedzieć ,że jestem doświadczonym wędkarzem ,ale wciąż się jeszcze uczę.Od kilku bowiem lat łowię na Wiśle , a rzeczka ta co roku nas zaskakuje swoimi zmianami.Zauważyłem że od kilku lat Wisła staje sie rzeką płytszą ,a szerszą.Mogę śmiało powiedzieć że znam Wisłę począwszy od Kępy Polskiej, a skończywszy na Grochalach.
_________________ CO BY BYŁO GDYBY RYBY POTRAFIŁY GADAĆ?
ja łowie również od nie pamiętnych czasów wedkuje, lecz Wisłę zacząłem poznawać 16 lat temu , często jeżdżę na odcinek Wisły od Wyszogrodu do Sannik jak po jednej tak po drugiej stronie lecz druga strona tylko do miejscowości Zakrzew Koscielny
od naszej strony jest bardzo płytka i mało obiecujaca chyba ze sie wyprawimy na wyspe
np, Rakowską,Józwika ,Antonińską,Wyszogrodzką,Szuwarkową itp
często wspaniałe tworzą się miejsca od strony nurtu co zazwyczaj jest nagradzane miłą zasiadka z owocnym efektem
Metoda połowu: Drgajaca szczytówka
Koło PZW: niez
Dołączył: 18 Maj 2010 Posty: 18 Skąd: Aleksandrów
Wysłany: 2010-05-21, 23:11 JA ZACZĄLEM W LATACH 70-TYCH
Kartę wędkarską mam od 1978 .Na ryby zabrał mnie wujek ! Co prawda ma dwu synów ale żaden nie zainteresował się wędkarstwem a ja mam tego bakcyla do dziś !
To jemu zawdzięczam to wspaniałe hobby ,sam nigdy nie był znakomitym wędkarzem ,ale lubił powędkować i czasami coś złowił !Kiedy jakiś czas temu dowiedziałem się że po raz kolejny włamano się do Jego garażu i został pozbawiony sprzętu ,a ciotka powiedziała że wreszcie będzie koniec z tym jego wędkowaniem nie mogłem tego tak zostawić !
Sprzętu mam dziś tyle że mogłem się podzielić ! Obiecałem że coś dla Niego znajdę !
Czekał na mnie pod swoim blokiem .Dwie wędki i dwa kołowrotki zmieniły właściciela ,znalazło się też sporo innego drobiazgu .
Niech Ci wujku długo służą !
Nie mam w tej chwili samochodu ,ale pamiętam że przez wiele lat jeszcze jako dzieciaka zabierał mnie na ryby .Jak tylko kupię autko postaram się zrewanżować !
Metoda połowu: spławik
Koło PZW: Kleń Sieradz Pomógł: 3 razy Wiek: 61 Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 534 Skąd: Łódz
Wysłany: 2010-07-16, 10:58
Ja to opowiem czasy prehistoryczne.Jeżdzilem na wakacje na wieś tam płyneła rzeka PISIA w niej zaczołem się wędkować.Wujek zrobił mi wędkę ,z leszczyny ze szczytówką z jałowca za kłowrotek dwa gwożdzie wbite w wędke,całość schła w stodole nasączona pokostem przez zimę.Potem skówki dopasowywane i linka z kordonka ,spławik z kory topoli lub akacji,przepon z ogona konia (włosie) zleżności od zastosowania pleciony w warkocz ,na plotki pojedyńczo.To tyle o sprzęcie a ryby co złowiliśmy to na kijka na ognisko ,nie łowiliśmy dużych sztuk, szczupaki zanosiłem do domu (30-50cm) to byłem usprawiedliwiony że tak długo siedziałem nad rzeką.
Kurde i to trzyma 50 lat DO ZOBACZENIA NAD WODĄ .
Metoda połowu: splawik
Koło PZW: 7
Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 37 Skąd: łódz
Wysłany: 2011-08-30, 08:03
Ja swoja przygode z wędkarstwem zaczolem dwa miesiace temu :) pojechalem ze swoja pania nad wode kilka razy w to samo miejsce a tam za kazdym razem siedza wędkarze a jako ze pracuje tak jak pracuje i mam czas z reguły w tygodniu i siedze sam w domu bo w moim otoczeniu ludzie pracuja normalnie wiec sobie wymyslilem ze zamiast siedziec caly dzien przed kompem zaku[pie jakis tani sprzet i bede sobie w takie dni jezdzil na rybki ale jak to zwykle bywa bakcyl zlapalem i juz mysle o zakupie leprzego sprzetu bylem tez juz na kilku zboirnikach w okolicach lodzi i kilka rybek zlapalem nic specjalnego ale wciagnelo mnie
Metoda połowu: spławik
Koło PZW: Kleń Sieradz Pomógł: 3 razy Wiek: 61 Dołączył: 24 Cze 2009 Posty: 534 Skąd: Łódz
Wysłany: 2011-08-30, 10:26
I tak trzymaj ,ja na rybki jadę po to żeby pogadać z kolegami ,jestem emerytem i żona też ,24godz w domu z żonka jaka by nie była to trzeba od siebie odpocząć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach